Porady i zwyczaje
Targowanie się jest dla handlarza muzułmanina sprawą honoru, przynajmniej jeśli poważnie traktuje on swój zawód. Niestety ostatnimi czasy, w związku z napływem do krajów islamskich (Egipt, Tunezja, Maroko, Turcja) mnóstwa turystów, profesja zaczęła ewoluować w stronę bezwzględnego wyciągania od klienta jego pieniędzy. Mało sklepikarzy przejmuje się obecnie, że sprzedaje kicz czy tandetę za horrendalnie zawyżoną sumę. Takim ludziom nie zależy na dobrym imieniu, na pielęgnowaniu wspaniałej tradycji kupieckiej, tylko na doraźnym zysku, co być może w niektórych wypadkach jest zrozumiałe ze względu na niewesołą sytuację ekonomiczną Turcji. Pamiętajmy jednak, że zawód handlarza w ośrodkach turystycznych jest profesją bardzo dochodową, a więc nasz przeciwnik z pewnością nie głoduje.
Aby wyjechać z Turcji bez przygnębiającego poczucia, że chyba ktoś nas nabił w butelkę, przestrzegajmy kilku podanych niżej wskazówek dotyczących sztuki targu.
Przede wszystkim targujemy się na bazarach. W sklepach, a szczególnie w domach towarowych, nie jest to przyjęte (tak jak zresztą w Europie), chociaż wytrawny bazarowicz potrafi uszczknąć trochę lir nawet i na sklepowych zakupach. Natomiast na bazarze z łatwością przyjdzie to nawet kompletnemu laikowi. Większość handlarzy, zwłaszcza na stambulskim Wielkim Bazarze, mówi po angielsku, co czyni targ łatwym zadaniem.
Pierwszą i podstawową zasadą przy zakupie danego towaru jest dobry wywiad. Jeśli zainteresują nas np. nargile, to odwiedzić musimy kilka sklepów i porównać ceny. Następnie idziemy do stoiska, gdzie nargile były najtańsze (już w trakcie wywiadu możemy się targować) i zbijamy cenę o połowę. Właściciel towaru, zwyczajem starych kupców, prawdopodobnie nas wyśmieje (notabene świetnie zarobi nawet po spuszczeniu ceny o 40 %), ale jednocześnie poda nam swoją, niewątpliwie tańszą od pierwszej propozycję. Po uzyskaniu ostatecznej sumy pięknie dziękujemy i odchodzimy, w czym sprzedawca będzie nam przeszkadzał (w większości wypadków). Idziemy do innego stoiska i szczerze mówimy, że niedaleko stąd zaproponowano nam tyle a tyle, no i oczywiście, jeśli tu nie kupimy taniej, to wrócimy tam. I znowu po uzyskaniu tańszej propozycji pięknie dziękujemy (tłumacząc, że nie jesteśmy jeszcze pewni) i wracamy do stoiska pierwszego lub idziemy do trzeciego, czwartego itd. Powtarzamy procedurę, chodząc od stoiska do stoiska, aż osiągniemy cenę minimalną, poniżej której sklepikarze nie chcą zejść (oznaki: fukają i mówią, że postradaliśmy zmysły). Kupujemy nargile i wszyscy (oprócz handlarzy, u których przeprowadzaliśmy wywiad) są zadowoleni - czyli my i sprzedawca, chociaż ten ostatni z premedytacją radości nie okazuje.
Na koniec garść przydatnych uwag:
handlarze mogą polować na nas już przy wejściu na bazar, opowiadając nam historię miejsca i ostatecznie zapraszając na herbatę do pomieszczenia, które okazuje się sklepem z dywanami;
jeśli właściciel sklepu będzie się dwoił i troił w poszukiwaniu towarów, to nie czujmy się zobowiązani do kupna czegokolwiek - jego obowiązkiem jest przedstawić nam swoją ofertę, a herbata to tylko gościna;
cena towaru dopasowana jest do wyglądu klienta;
Turcy przywiązują bardzo duże znaczenia do talizmanów i amuletów, choć ta tendencja jest silniejsza na wsi. Amulety i talizmany wyobrażają zwierzęta, cyfry i wersety koraniczne. Mają za zadanie chronić i przynosić właścicielowi szczęście. Kamienie szlachetne także posiadają właściwości magiczne. Jaspis chroni przed złym spojrzeniem, a szmaragd przed ukąszeniem przez węża. Ochronę przed złym spojrzeniem i urokami zapewniają także talizmany z podobizną ludzkiej ręki. Spacerując po tureckich bazarach, w szczególności w miastach na wybrzeżu Morza Egejskiego nie da się nie dojrzeć handlarzy bibelotów z niebieskiego szkła przypominających oko. Wśród muzułmanów panuje przekonanie, że złe spojrzenie może przynieść wiele zła, więc należy się przed nim chronić. â��Niebieskie okoâ�� to jedna z najczęściej przywożonych przez turystów pamiątek.
Jednym z najmilej zaskakujących zwyczajów na całym Bliskim Wschodzie jest niesamowita , bardzo serdeczna gościnność. W całej Turcji, bez względu na to czy znajdziemy się na bazarze, dworcu autobusowym czy na ulicy doświadczymy ich uprzejmości. Nie da się ukryć, że wraz z rozwojem turystyki zmienia się nieco nastawienie Turków, niestety na gorsze. Zdarza się, że świadomie udzielają nieprawidłowej odpowiedzi na zadane pytanie, a zaproszenie na słynną turecką herbatkę, zmienia się w próbę namawiania do zakupu towaru u danego handlarza, przeważnie dywanu. W życiu społeczeństwa ważną rolę niegdyś, dzisiaj na szczęście coraz bardziej znikomą odgrywa â��hańba krwiâ��. Hańbę na męża rzuca zdradzająca go żona, na brata prostytuująca się siostra. Obie muszą zginąć. Poza tym często zamyka się kobiety przez mężów, co zmniejsza prawdopodobieństwo cudzołóstwa. Jeśli chodzi o seks, jest on bardzo ważny w życiu każdego Turka, ale konserwatywne zakazy religijne regulują przede wszystkim podejście do stosunków przedmałżeńskich, cudzołóstwa i mniejszości seksualnej.
Jednostką monetarna Turcji jest lira turecka. Wiele banków posiada swe oddziały w Turcji, ale załatwianie formalności trwa długo Lepiej korzystać z bankomatów, których stale przybywa.
Nie ma reguł odnoszących się do pory otwarcia sklepów. W miejscowościach turystycznych mogą się Państwo spodziewać, że sklepy będą otwarte w godzinach 9.00-21.00. Zdarza się też, że czas ten jest przedłużony.
